Wstydzę
się.
Chciałoby się spytać „czego?”, prawda?
Wstydzę się siebie. Swojego zachowania. Tego, jak
mnie zmienił przez trzy lata związku. Wstydzę się faktu, że przez Jego
obojętność zmieniłam się w kobietę pozbawioną grama przyzwoitości, ambicji czy
też honoru. Wstydzę się tego, że przestałam uważać siebie za piękną kobietę, a
w każdej mijającej dziewczynie widziałam rywalkę. Piękną rywalkę. Wstydzę się faktu, że moim umysłem zawładnęła
zazdrość do tego stopnia, że przesłoniła mi wszystkie inne emocje, odczucia czy
gesty.
Walczyłam, próbowałam walczyć, jak lwica, broniąca
swojego stada. Walka doprowadziła mnie do momentu, w którym utraciłam resztki
siebie, będąc jednocześnie tanią imitacją samej siebie. Zgubiłam siebie,
odczuwając Twoją obojętność względem siebie z podwójną siłą. Moim ciałem
zawładnęły negatywne uczucia, bo tylko takie potrafiłeś kierować względem
mnie..
Nienawidzę.
Ciebie..
..za to, że pozwoliłeś z taką łatwością, abym
zatraciła wiarę w siebie i stała się zgorzkniałą nastolatką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz