Puppy2
wtorek, 27 grudnia 2016
Co noc..
Uciekasz. Chowasz się. Walczysz.
I przychodzi w końcu taki moment, że odpuszczasz.. Spuszczasz powietrze, siadasz z boku i już nawet nie masz sił na przyglądanie się. Chowasz się pod kołdrą, wystawiając na zewnątrz tylko usta. Żałujesz, że potrzebujesz tlenu do oddychania, bo tam pod pierzyną jest przyjemnie ciepło i bezpiecznie ciemno. Nie widzisz, a więc oszukujesz samą siebie, że nie czujesz. Triumfujesz, mimo iż wiesz, że za chwilę przyjdzie ta przygnębiająca prawda, która sprowadzi falę wyrzutów sumienia i złe samopoczucie. Oszukujesz się, łudząc że tym razem będzie zupełnie inaczej..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz