Kobiety naokoło opowiadają, jacy to mężczyźni są źli. Jacy bezduszni, naiwni, chamscy, bez grama serca, myślący tylko swoim przyrodzeniem. Lubiący się tylko bawić, nie posiadający za grosz wyczucia. Duże dzieci, zakochani w swoim aucie i marzący o seksie, zgrabnej kobiecie i kolegach, przed którymi dałoby radę poszpanować. Na prawdę tacy są?
Każdy mężczyzna jest inny i nie każdy mężczyzna zasługuje na to miano. Nie każdego da się przypiąć pod plakietkę z tym opisem. Nie każdemu można zaufać i nie każdego można pokochać. Nie z każdym można porozmawiać i nie przy każdym można czuć się bezpiecznie. Jednakże to samo można odnieść do roli kobiety.
Są i tacy Mężczyźni, pisani z dużej litery. Mój Mężczyzna taki jest. Być może to była jedna z tych "rzeczy", która przyczyniła się do pokochania go. Nie boi się przepraszać, prawić komplementów, rozmawiać.. Woli spędzać czas ze mną, aniżeli z kolegami. Stawia mnie na pierwszym miejscu w każdej hierarchii, bez względu na listę osób i ich znaczenie w jego życiu. Kocha wracać do domu, bo wie, że czekam na niego. Nie gardzi moimi krągłościami, a wręcz przeciwnie, uwielbia je. Nie boi się wyznań miłości, składania obietnic czy zapewnień. Nie boi się czułości, pokazywania swoich słabości, bo wie, że również jest człowiekiem, a nie superbohaterem. Nim jest w moich oczach, w którym już na zawsze pozostanie nim. Nie boi się brać mnie za rękę w tłumie ludzi, z dumą trzymając ją i pokazując, że to właśnie ja spośród tylu mężczyzn, wybrałam właśnie jego. Kocha i wie, że jest kochany. Ufa i wierzy, bo to podstawy.. I jest, tak po prostu, bez głębszego interesu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz