Przytłumione odgłosy telewizora przecina przeraźliwą ciszę, dodając mi jakiejkolwiek otuchy. Płomienie czterech świeczkach oświetlają ciemność, która tak znienacka zawładnęła pomieszczeniem. I mój stukot palców w klawiaturę laptopa oraz oczy śledzące każdy nowy ruch na zbyt jasnym monitorze. Zimne powietrze wpadające przez uchylone okno. Wszystko to pomimo absurdu tworzy wspólną całość.. Całość mieszkania i samotności, która od wczorajszego poranku w nim panuje.
Pomimo ogromnej tęsknoty, bardzo to doceniam. Doceniam możliwość wyciszenia się, nie gotowania, nie chodzenia ciągle w kółko, nie posiadania obowiązków. Doceniam możliwość całego dnia w łóżku, oglądania w spokoju swojego ulubionego serialu i swobodnego czasu spędzonego z mamą.. I doceniam Jego i Jego czas z rodziną, dlatego nie narzucam się, a cierpliwie czekam, aż sam się odezwie, a wtedy skaczę niczym mała dziewczynka, czytając tak cudowne sms.. Bo sms od Niego kocham ciągle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz