Puppy2
sobota, 3 stycznia 2015
Kartka z pamiętnika - "Jedno dobre życzenie nie zmienia nic. Jedna dobra decyzja zmienia wszystko."
25 grudnia 2014 roku.
Czujecie czasami zawód tuż po przebudzeniu, kiedy nagle okazuje się, że Wasza intuicja postanowiła spłatać Wam największego figla w historii życia? Jeżeli kiedyś czuliście taki zawód, to wiecie jak się czułam zasypiając gdzieś około pierwszej w nocy oraz budząc się następnego poranka tuż przy Jego ciele. Uśmiechałam się, bo wiedziałam, że leży przy mnie największe moje szczęście w życiu, jednak jakaś malutka dziurka sączyła się w okolicach serca, przypominając mi ciągle, że intuicja pierwszy raz mnie zawiodła. Byłam smutna, tak po prostu. Smutna i niepewna czy doczekam się kolejnej okazji i czy starczy mi wytrwałości, by do niej czekać.
W końcu wigilia u moich rodziców aż prosiła się o zaręczyny, a intuicja aż huczała, że to właśnie ten moment. Jednakże kiedy przyszedł czas na prezenty, a zamiast pierścionka znalazłam bon na zakupy, wiedziałam, że to nie ten czas i nie ta chwila. Wyobrażacie sobie, co czułam? Od kilku tygodniu intuicja rozsadzała moją głowę w każdy możliwy sposób, by w dzień finału spłatać mi tak ogromnego figla, który nie powinien być nigdy wybaczony.
Wypadki się zdarzają, prawda? Nikt nie jest idealny. Moja czujność uspokoiła się, praktycznie kładąc się spokojnie pod kołdrę, czekając na następną okazję.
Zaskoczył mnie, wiecie? Tak strasznie mocno mnie zaskoczył.
Miał pojechać tylko po opony, a wrócił, uklęknął z bukietem róż i pierścionkiem w dłoni, podczas gdy ja leżałam, patrząc się na Niego z niedowierzaniem. Wypowiedział słowa, na które czekałam od chwili naszego pierwszego dnia związku. Wypowiedział najpiękniejsze słowa na świecie, które zamroczyły mnie do tego stopnia, że łzy pociekły, a ja potrafiłam tylko do niego podejść i po prostu przytulić, wpatrując się w pierścionek. Musiała minąć chwila, by wypowiedzieć tak długo oczekiwane "tak". Tamta chwila już na zawsze zapisała się w mojej pamięci, jako najszczęśliwsza chwila w życiu, a spoglądając dziś na pierścionek na palcu, nadal nie dowierzam do końca. Jestem najszczęśliwszą Narzeczoną na świecie, która wyjdzie za najwspanialszego Mężczyznę pod słońcem. Jestem tak strasznie szczęśliwa tą chwilą.. Doczekałam się spełnienia swojego największego marzenia.. Marzenia o byciu Jego Narzeczoną, a już niedługo również i Żoną.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz